Drużna G – I rozdział

TYTUŁ: Drużyna G – I rozdział
GATUNEK: AU (przynajmniej w tej części)
BOHATEROWIE: Lee Joon, Mir i tajemnicza kobieta
OSTRZEŻENIA: chwilowo brak ale poźniej może się zrobić gorąco

Słyszeliście kiedykolwiek o drużynie G? Nie? Naprawdę nie mieliście okazji o niej usłyszeć? Wielka szkoda, gdyż to największa drużyna przystojniaków z całego świata Azji. Nie jednej dziewczynie mdleje na ich widok, nie jedno serce pęka od ich niewyobrażalnych manier. Szkoda tylko, ze oni nie są nimi zainteresowani. A szkoda, gdyż nie jedno damskie serce bez przeszkód mogło by należeć do nich.
Jednak wszyscy oni nalezą do mnie i są moimi słodkimi oseskami, którymi się zajmuję.
A teraz opowiem wam jak trafił do mnie pierwszy z chłopaków. Posłuchajcie więc.

Pewnego zimowego wieczora, gdy temperatura spadała poniżej poziomu zera, a zimny wiatr dawał o sobie zna .Drogie panie podnosiły sobie ciśnienie chowając się w nieprzyzwoitych miejscach. Tam przynajmniej było ciepło. Betonowe ściany chroniły przed zimnem i chłodnym wiatrem. Chowały się w piwnicach i klubach. Tam, tez jedna z dziewczyny, pięknisia o idealnie mlecznej skórze, długich nogach i czarnych włosach. Kręciła się po Sali klubu, który był jedynie rozświetlany przez kolorowe neony Wiszach na ścianach jak i lasery padające raz po raz na jej skórę.
W oddali jej ciemne oczy spostrzegły bawiącego się mężczyznę. Były wysoki na pewno wyższy od niej to nie ulegało wątpliwości pomimo faktu, iż założyła jedne z wyższych szpilek. Z tyłu widziała jedynie jak porusza swym zgrabnym tyłkiem w rytm muzyki. Wszystkie mięśnie były szczelnie zamknięte w niebieskich jeansach. Wyobraźnia dziewczyny sama poczęła działać na słodki widok pracy mięśni, a to sprawiło, że temperatura w jej organizmie nieco wzrosła. Niestety jedynie nieco, gdyż wokół zdobyczy, którą to ona sobie upatrzyła tańczyło niecne stado ponętnych ciała. Nie przeszkadzało, to jej jednak powoli, więc dołączyła do tego grona by móc przyjrzeć mu się bliżej. By lepiej ocenić swój smakowity kąsek, na który miała nieodpartą chętkę tej jakże jeszcze młodej nocy. Jej błyszczące oczy poczęły przyglądać. A, więc ogier ten posiadał ciemne włosy, które błyszczały obwieszczając całemu świtu, że są zdrowe. Mięśnie skrzętnie skrywane pod czarną bokserką, aż się prosiły by je uwolnić.
– Panie wybaczą ale musze już iść. –właśnie te słowa przerwały obserwacje jej zdobyczy, która odezwała się i powoli opuścił wianuszek dziewczyny. Aishhh tej nocy dziewczynie nie poszczęściło się ale przecież nic jeszcze straconego.
Dziewczyna powoli wyszła z klubu i poczęła go śledzić. Szła krok w krok za przystojnym facetem w czarnej kurtce ze skóry. Do momentu, aż ten usiadł okrakiem na swej maszynie i pognała z rykiem silnika do przodu.
Kilak dni później jednak wytropiła go. Była ciemna noc, a on siedział w swoim mieszkaniu, konkretniej rzecz ujmując w sypialni. Łóżko miał gościu fajny nie można było temu zaprzeczyć. Leżał na nim rozpostarty niczym król lew. Nie było się czemu dziwić facet był panem w swoi mieszkaniu, a dziewczyna najzwyczajniej w świecie bezczelnie go podglądała. Po chwili usłyszała czyjeś kroki. Schowała się szybko, a młody mężczyzna wszedł do mieszkania.
Przywitała się pocałunkiem z jej kąskiem. Całowali się długo i namiętnie, aż strużka śliny poleciała kiedy ich usta rozłączyły się. Nagle jednak mężczyzna, który wszedł do pokoju szepnął coś temu drugiemu. Uśmiechnęli się po chwili do siebie wrednie i szybko wyszli z mieszkania. Uderzyli dziewczynę w głowę, mocno ta, że straciła przytomność i zaciągnęli do mieszkania. Przywiązali mocno sznurami, psami i łańcuchami w piwnicy, która jechała stęchlizną i cala była zagrzybiała.
–Witaj w naszych skromnych progach. Ja jestem Joon, a to Mir –panowie przywitali się z dziewczyną kłaniając niczym książęta z ajk dla małych dziewczynek.
Po chwili jednak dokonali czegoś co bardzo ją zdziwiło. Podeszli do wielkiego stołu, który był przykryty purpurowa płachtą. W ogóle purpurowe światło się tutaj paliło jak w jakimś domu rozpusty. Tak przynajmniej jej się zdawało i nie widziała ona jak blisko była prawdy. Jak niewiele się pomyliła.
–Witaj w skromnych progach progu G~! –rozległ się dźwięczny głos obu mężczyzn, którzy w jednej chwili pozbyli się materiału odsłaniając cały stół pełen zabawek dla dorosłych…

Cdn.

// No to by było na tyle na rozpoczęcie tej serii opowiadań
Mama nadzieję, że początek przypadnie wam do gustu i z góry przepraszam, ze zakończyłam takim momencie ale przecież trzeba utrzymywać napięcie czyż nie?

Możecie obstawiać kto jest kobieta, która uwięzili chłopcy z Mblaq. Może którąś z zachcianek spełnię odnośnie tej persony.

No i teraz postaram się spiąć i pisać często ale krótkie rozdziały

Przepraszam też was drodzy czytelnicy za, to że nie pisze tutaj zbyt często ale po prostu czasu nieco mi brakuje. Tłumacze piosenki ale na lizardach i teraz też staram się dostać do radia kpop, a w szkole też cisną zwłaszcza, że to klaasa maturalna, więc chociaż mozę tym ff dam wam zanć, ze zyję i mam się dobrze.
Mam nadzieję, że wybaczycie mi to?

Nikt

Nie pytaj mnie kim jestem. Bo nie odpowiem.
Nie pytaj jak się nazywam. Bo nie posiadam imienia.
Ile lat przeżyłem zapytasz po chwili. Ja zaś powiem, że wszechświat starszy jest jedynie niż ja.
Spytasz czy dobro i zło istnieje. Nie znam takich pojęć.
A miłość…

Dzień jak co dzień. Zima temperatura poniżej zera. Tylko tyle udało mu się zauważyć przez okno na zewnątrz, gdyż całe było zamarznięte. Zima postanowiła jak najhojniej ugościć ludzi tego czasu swoimi urokami. Jemu jednak to nie przeszkadzało. W domku miał ciepło. Chodził bez koszulki jedynie w szortach po mieszkaniu. Poszukiwał kolejnej porcji ciuchów, które dało by się założyć i nie capiły by zbytnio. Wszedł do łazienki. Czarne oczyska spostrzegły, że kibelek przyozdabia feeria barw w postaci tęczowego potoku, a i słodki zapaszek unosi się wokół. No nic uśmiechnął się nikle jedynie i nachylił na umywalką. Odkręcił kurek z wodą i jak zwykle ochlapał twarz zimną, wręcz lodowatą wodą. Podniósł zaraz, to głowę i spojrzał w brudne potłuczone lustro. Przejechał po nim swoją mokrą dłonią, która zostawił na gładkiej, szklanej tafli ślady wody i pojedyncze krople, które spływały po niej.
Czarne jak noc oczy, w których kryła się dzikość drapieżnika i spokój wody dokładnie lustrowały pergaminowa skórę. Przekręcał głowę raz w jedna, raz w drugą stronę dotykając opuszkami palców swojej brody. Westchnął jedynie cicho, a po pomieszczeniu rozległ się dźwięk metalu. Spodnie zsunęły mu się z ponętnego tyłka, a on sam wszedł do kabiny prysznicowej. Z głowicy poleciało kilka przezroczystych kropel poczym deszcz gorącej wody spłynął na jego ciało. Kolejne krople wody wypełniały drobne rowki w jego ciele. Spływały z jego ciemnych włosów, wprost na czoło. Obiegały nos przecinając na wpół pełne usta. Mknęły po szyi spadając na obojczyk przy którym zatrzymywały się ospale na chwilę. Skapywały na jego tors gdzie mknęły mostkiem rozdzielającym dwie nieco wyższe równin, aż w końcu po pokonaniu sześciu wąwozów zatrzymywały się na krótką chwilę by odpocząć w słodkiej dziurce i po chwili mknęły dalej niczym strzały kończąc swój żywot po chwili.
Jednak w szklistych płytkach odbijało się plecy jak i nie tylko chłopaka. Te były szerokie i pokryte tatuażami, które znaczyły dla niego ważne rzeczy. Nogi były umięśnione podobnie jak pośladki, które twardością przypominały skały. W kafelka można było zobaczyć jeszcze kilka fajnych rzeczy jednak po chwili pokryła jej para i obraz się zamazał.
Po chwili prysznic dobiegł końca. Chłopak wytarł się do sucha. Rozejrzała po pomieszczeniu szukając czegokolwiek do zarzucenia na ramiona. Chwycił ubrania, które nadawały się do użycia i ruszył do pracy.
Kolejne godziny w niej ciągnęły mu się niemiłosiernie. Wiedziała co czego go wieczorem i co będzie musiał zrobić. Jednak najchętniej uniknął by tego w każdy możliwy sposób. Jednak czas nieubłaganie upływał i kiedy dobiegł końca dzień jego pracy. Chłopak udał się pod dom swojej ukochanej. Tej na której, to widok jego serce biło w szalonym tempie. Nic nie mógł poradzić, że widok tych długich włosów, nieskazitelnej skóry i ciemnych tęczówek sprawiała, że niczym dziki zwierz pragnął jej pomimo jej przewinie. Szybko, więc niczym drapieżnik rzucił się na nią. Wylądowali na miękkim łóżku, którego pościel była śnieżno biała niczym śnieg za oknem. Nie patyczkowali się ze sobą. On całował jej rozgrzane, gładkie ciało czując ten słodki zapach, który go tak niezmiernie kusił. Ona zdjęła z niego płaszcz jak i rozerwała koszulkę. Ubrania wylądowały gdzieś z boku. Nie były dla nich ważne w tej chwili. Bardziej natomiast liczyło się, to, ze żądze gotowały się w nich rozpalając ich nagie ciała do czerwoności. To teraz się liczyło dla niego najbardziej. Ten ostatni raz w życiu z nią być. Ten ostatni raz dać jej się zapamiętać w najlepszy sposób jaki tylko jest to możliwe zanim przyjdzie nieubłagany dzień i będzie zmuszony odebrać jej życie. Jednak w tej chwili ciało i instynkt przemawiały do niego. Zajął się on swoją miłością tak by zapamiętała do końca życia tę noc. Używała języka zlizując słodki nektar z kwiatu dziewczyny zanim ich ciała się połączyły. Zamykał oczy wodząc dłońmi po jej ciele rysując w swojej głowie mapę jej ciała by zapamiętać ją na całe życie, to musiało mu starczyć. W końcu jednak oboje połączyli się ze sobą w namiętnym tańcu ciał i rozkosznych westchnień. Zasnęli razem, Az nastał świt. Kiedy chłopak zbudził się i spojrzał w bok zauważył, że jego dziewczyna jeszcze śpi. Pocałował swego blond włosego anioła w czoło. Poczym ubrał bokserkę jak i spodnie. Usiadł na brzegu łóżku i wyciągnął broń. Schylił się i począł rozmyślać spoglądając na nią nad tym co za chwilę się wydarzy. Wąchała się pierwszy raz w swoim życiu wahał się przed zabiciem kogokolwiek, czegokolwiek. Zawsze przychodziło mu to z niebywała łatwością. Nie zastanawiała się tylko mierzył, wstrzymywała oddech pociągała za spust, a potem w jego uszach brzęczała dźwięk wystrzału, zaś osoba umierała. Nigdy nie pastwił się nad swoimi ofiarami. Nie potrafił, nie był do tego zdolny. Odbierałam im życie w najszybszy możliwy sposób. Nie tak jak czynili to inni trując ich i patrząc jak zwiją się niczym robaki prosząc jak poniżone psy o śmierć. Każdego zabijał w sposób godny i ludzki, chociaż czasami nawet tej najniższej zwierzęcej śmierci nie byli godni. Teraz jednak nie potrafił tak zrobić. Nie był w stanie, ręce mu drżały jak nigdy, a przez głowę przetaczały mu się miliony myśli. Jedne dotyczyły tego co będzie z nim kiedy zabije ukochaną. Czy serce mu pęknie? Czy nadal będzie taka samą osobą? Czy nie pęknie w środku i się nie załamie? Z drugiej strony jednak myślał o rodzinie dziewczyny o tym co oni zrobią po śmierci ukochanej córki, że będą go uważać za potwora, a on będzie miał kolejną osobę, której odebrała życie na sumieniu. Nie uważała śmierci za coś pochlebnego ale zajmowała się rozdawaniem jej innym ludziom. Teraz jednak jak nigdy odezwało się jego sumienie jak i uczucia, których pozbywał się w czasie innych zabójstw. Jednak teraz nie potrafił po prostu nie i tyle. Spoglądała na broń ciężko oddychając. Przetarł dłońmi oczy i spostrzegł, że na szyi ma przewieszony krzyż, który dostał od dziewczyny. Doskonale pamiętał z jakiej okazji. To było ich rocznica poznania się. Minął wtedy dosłanie rok odkąd poznali się latem w parku kiedy to niechcący wylała na nią kawę i tak to się zaczęło.
Zerwała naszyjnik w jednej chwili by dziewczyna nie zauważyła tego. Przełknął gulę w gardle w tej samej chwili słysząc głoś dziewczyny. Odwrócił się i spojrzała na nią mierząc prosto w jej głowę. Jego oczy mówiły wszystko. Po policzku dziewczyny poleciała łza.
Strzał, łza, krew, ból, łoskot i nastała cisza …

Wybieramy króla tańca

Kandydaci:

TVXQ‘s Yunho

Super Junior‘s Eunhyuk

SHINee‘s Taemin

B.A.P‘s Jongup

JYJ’s Junsu

Big Bang‘s Taeyang

Block B‘s U-Kwon

2PM‘s Junho

B2ST‘s Kikwang

MBLAQ‘s Seungho

INFINITE‘s Hoya

U-KISS‘ Kiseop

EXO-K‘s Kai

EXO-M‘s Luhan</strong

NU’EST‘s JR

B1A4‘s CNU

Forum tłumaczące

A, więc w mojej tempej łepetynce pojawił się pomysł by tłumaczyć dosłownie wszystko so związane jest z kpopem. Nie ważne czy to wywiady, filmiki czy twittery. Jak i sposób wykonywania tłumaczenia czyli softsuby, hardusuby czy to na viki czy na YT.

Pomysł może wcale nie jest najgłupszy tylko ludzi chętnych do współpracy mi brakuje.

Tak, więc gdybyście byli zainteresowani tym dajcie znać zostawiając w komentarzu swoje namiary, albo skrobnijcie na moje gg 41275297